Co przywiozłam ze sobą z Iranu? Pamiątki typowe i trochę mniej

Miało być tylko o tym, co warto ze sobą przywieźć. Ale przypomniałam sobie, że mój plecak w stronę powrotną nie był aż tyle cięższy, niżby to wynikało z ilości zakupionych rzeczy. Z prostego powodu: połowa przed wyjazdem była zapakowana słodyczami 🙂 Aczkolwiek teraz wiem już, że wzięłabym ze sobą kilka innych rzeczy.

Co zabrać ze sobą do Iranu?

Kraj ten jest Islamską Republiką i wynikają z tego określone przepisy prawa. W żadnym sklepie nie kupimy alkoholu, nie wolno go też ze sobą wwozić. Co do tej drugiej kwestii słyszałam różne opinie, ja jednak nie ryzykowałabym. Co zatem możne być dobrym prezentem z Polski?

Oczywiście słodycze. Irańczycy je uwielbiają. Tradycyjne krówki, u mnie gdzie nie pojadę sprawdzają się też śliwki w czekoladzie. Specjalnie dla swojej znajomej przywiozłam całe mnóstwo czekolad, aczkolwiek to było konkretne zamówienie. Jednak słodycze tak czy inaczej należą do pewniaków.

Warto mieć ze sobą też… polskie drobne. Zdarzyło mi się, że zostałam zapytana o polskie pieniądze. Kolekcjonowanie różnych banknotów i monet chyba jest dosyć popularne, bo widziałam w kilku miejscach takie zbiory. W Szirazie, kiedy jadłam w restauracji z napotkaną w trakcie podróży Filipinką, podszedł do nas mężczyzna, który jak się okazało sporo podróżuje i jest aktywnym couchsurferem. Pokazał nam z dumą swoją kolekcję banknotów z różnych krajów świata. Była całkiem spora!

Dobrze mieć ze sobą także zdjęcia z Polski, czy to wywołane, czy w telefonie. Bardzo często bowiem zdarza się, że napotkani Irańczycy pytają o nasz kraj i chcą zobaczyć jak jest w Polsce. Ja niestety wyczyściłam swój dysk do spodu przed wyjazdem i to był błąd…

A co warto ze sobą przywieźć z Iranu?

Wszyscy wspominają o słynnych perskich dywanach i jeśli ktoś przyjeżdża z zamiarem dokonania takiego właśnie zakupu, to jak najbardziej jest to dobre miejsce. Umówmy się jednak: dla osób podróżujących z plecakiem, czy nawet klasyczną walizką i lecących samolotem nie jest to najpraktyczniejsza pamiątka…

Szkatułki z Iranu
Inkrustowane szkatułki są zdobione ręcznie. Te cacka znajdziemy na wielu bazarach, a ich ceny zależą od wielkości i skomplikowania.

Oczywiście sporo znajdziemy na bazarach rękodzieła, np. przepięknych miedzianych, misternie zdobionych talerzy i miseczek, lub inkrustowanych szkatułek. Obie te rzeczy wykonywane są ręcznie i stanowią przepiękną pamiątkę. Ja jednak chciałam wspomnieć o kilku innych rzeczach, mniej lub bardziej oczywistych.

Szafran z Iranu
Szafran kupowany w sklepach zajmujących się handlem tylko tym towarem, jest odpowiednio pakowany.

Szafran

Skoro dodaje się go do wszystkiego, warto przywieźć ze sobą ten smak. W Iranie szafran sprzedaje się zwykle w specjalnych sklepach, przy czym każdy sklep oferuje zróżnicowany pod względem ceny, a co za tym idzie i jakości towar. Ceny zaczynają się od mniej więcej 4$ za gram do ponad 15$, a wszystko to zależy od jakości… Ja kupiłam ten najtańszy, ponieważ chciałam po prostu przywieźć egzotyczną pamiątkę. Po zważeniu sprzedawca pakuje go do specjalnej plastikowej fiolki, może być więc bardzo fajnym i przede wszystkim lekkim prezentem. Uwaga: szafran należy przechowywać w ciemnym miejscu i w zamkniętym szczelnie pojemniku.

Pistacje

Nie wiem dlaczego tak mało się o nich wspomina. Iran słynie z uprawy pistacji i można je tu kupić naprawdę dobrej jakości. Zresztą w naszym kraju też można znaleźć irańskie pistacje. Nie należą do najtańszych rzeczy, ale są bardzo dobre i duże. Ale skoro miały być rzeczy nieoczywiste: chyba tylko w Iranie znajdziemy pistacje w szafranie… Mniam!

Irańska herbata i cukier
Jeśli chcemy przywieźć smak herbaty z szafranem, można zakupić jedno i drugie osobno, lub skusić się na gotową miksturę w saszetkach. Obok krystalizowany szafranowy cukier…

Krystalizowany cukier

Pamiętacie jak pisałam o herbacie? Bardzo często podaje się do niej krystalizowany cukier na patyku, zwykle żółty, zabarwiany szafranem. W sklepach i na targach można kupić takie „pałeczki” na sztuki, lub pakowane po kilkanaście w ładnym pudełku. To też może być bardzo oryginalnym prezentem lub pamiątką.

Herbata szafranowa

I tu dowolność: można kupić herbatę na wagę i do tego tę przyprawę, lub gotową herbatę ekspresową z jej dodatkiem. Każda saszetka pakowana jest oddzielnie, żeby zachować aromat. Z mojego doświadczenia: herbata w saszetkach ma bardzo delikatny aromat szafranu. Jeśli ktoś woli mocniejszy, lepiej kupić go osobno i dodać kilka nitek tej przyprawy przy zaparzaniu.

Przyprawy z Iranu

Przyprawy

I tu nie będę oryginalna. Na bazarach spotkamy kolorowe stoiska z przyprawami. Na targu Szirazie nawet widziałam worki z angielskimi nazwami. Ceny są bardzo przystępne, a jakość dobra. Ciekawym prezentem mogą być też suszone kwiaty, szczególnie róże… Dodaje się całe lub ich płatki do różnych słodyczy i potraw, ozdabia się nimi także napoje.

Suszone owoce

Iran słynie z doskonałych daktyli, ale bardzo popularne są tu wszelkiego rodzaju suszone owoce: morele, śliwki, żurawina. Ktoś zapyta: po co przywozić z Iranu, skoro można kupić w Polsce? Polecam spróbować tych miejscowych, a potem zdecydować 🙂

Ardeh
Moje dwie pyszne zdobycze: syrop z winogron i ardeh.

Ardeh

Tak nazywa się w Iranie tahini, czyli pasta sezamowa. To dobry zakup dla fanów hummusu. Ardeh ma konsystencję rzadkiego sosu. Bardzo tani i dobry. W Iranie poznałam też bardzo pyszne inne zastosowanie ardeh: miesza się go z syropem z winogron (lub w innej wersji z daktyli, morwy i winogron). Uzyskaną pastę nakłada się na chleb. Najlepiej na sangak (rodzaj płaskiego chleba, pieczonego na kamieniach) i wcina na śniadanie. Tak mi posmakowało, że musiałam zakupić jedno i drugie 🙂

Wyroby skórzane

Znajdziemy je na bazarze i w sklepach. Iran słynie z dobrej jakości skór, przy czym są one stosunkowo tanie. Z miast, w których byłam, najlepsze ceny były chyba w Jaździe. Chociaż jest ono nastawione na turystów, jest taniej niż w Szirazie czy Teheranie. Torebkę, w zależności od fasonu, który preferujemy, można znaleźć już w cenie około 40 PLN, a pewnie da się jeszcze stargować. Zwykle są ręcznie robione. Skoro o torebkach już mowa… w tym samym Jaździe w bardzo wielu sklepach można zobaczyć przepiękne modele wyszywane perskimi wzorami. Te wyglądają na robione maszynowo, ale ciągle są bardzo ładne. I jeszcze tańsze niż skórzane 😉

Kosmetyki

Na miejscu miałam okazję wypróbować miejscowy szampon z cedru. Przywiozłam go ze sobą, plus jeszcze inny z orzecha włoskiego do pielęgnacji ciemnych włosów. Irańskie kosmetyki są bardzo dobrej jakości. To już jest trochę cięższy zakup, dlatego warto go zostawić na ostatnią chwilę.

No i oczywiście słodycze…

I tutaj możemy wypakować walizkę po brzegi, jeśli chcemy przywieźć coś z każdego rodzaju. Trzeba wybierać i kosztować, warto też zwrócić uwagę na opakowanie, bo te bywają dosyć oryginalne. Mi ze słodyczy (poza lodami szafranowymi, których niestety nie da się przywieźć) szczególnie przypadły do gustu masghati – coś w rodzaju galaretek, robionych na bazie skrobi, cukru i wody różanej. Dodatkowo są pięknie dekorowane płatkami kwiatów i orzechami. Najsłynniejsze są z Szirazu i łatwo znajdziemy je na tamtejszym bazarze.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zakupiła kilku buteleczek mojego ukochanego miętowego doogh Alis… Następnym razem na pewno wezmę większy bagaż 🙂

Share: