Dlaczego Iran?

Mój wyjazd do tego kraju był wynikiem wielu składowych. To jedna z tych wymarzonych podróży, na które czeka się długo.Tkwią gdzieś z tyłu głowy, czekając na sprzyjające okoliczności, na ten wyjątkowy moment. Bo takie podróże, to nie jest wypad na weekend na który decydujemy w 5 minut, a organizujemy w kilka godzin.

Najpierw było oczywiście „Persepolis” a jakiś czas później „odkrycie” irańskiego kina, które dla wielu osób jest nie do przełknięcia, mnie zaś urzekło. Potem była podróż znajomego i jego historie. Nie zawsze zachęcające.

Potem była muzyka irańska, dla niej specjalnie pojechałam na pierwszy EthnoPort w Poznaniu zobaczyć TrioChemirani.

A lata później, kiedy zobaczyłam irański skład w programie Mikołajków Folkowych w Lublinie, wiedziałam, że muszę tam być. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że pośrednio ten koncert pomoże mi w ostatecznym podjęciu decyzji.

Iran powrócił do mnie po długiej przerwie. Podczas mojego zeszłorocznego pobytu w Turcji doszło do mnie, że to tak blisko… i tylko brak czasu na odpowiednie przygotowanie wyprawy powstrzymał mnie wtedy. Ale za to odświeżyłam kontakt ze znajomą Ormianką, która ma rodzinę w Isfahanie. Ponieważ zwykle jechała tam w odwiedziny w okresie świąteczno-noworocznym, pomyślałam, że świetnie by było, gdyby udało mi się do niej dołączyć i przynajmniej na początku się ogarnąć przy kimś, kto trochę zna realia zagmatwane miejscowe realia.

Koncert Dafnavazan Molana Band na Mikołajkach Folkowych w Lublinie. Polecam od czwartej minuty, najlepiej słucha się z zamkniętymi oczami…

Planowanie zaczęłam tak naprawdę dwa miesiące wcześniej, ale dosyć długo wahałam się czy to w ogóle dobry pomysł. Czy to jest kraj, gdzie w ogóle mogę wybrać się sama, bo przecież tyle tam dziwnych z naszego punktu widzenia zasad, szczególnie dotyczących kobiet. Przyznam szczerze, że przy podjęciu decyzji bardzo pomogły mi blogi dziewczyn, które Iran odwiedziły. Dlatego też sama tyle o nim piszę. Sporo o bezpieczeństwie i tym czy w ogóle powinnam się tam wybrać znalazłam między innymi na nawalizkach.com.pl

Iran, jak chyba żaden inny kraj obrósł w naszej wyobraźni niezliczonymi stereotypami. Wiele z nich pryska od razu po przylocie. Tak, jak wszyscy, którzy mieli okazję go odwiedzić, przeszłam moment poinformowania o tym rodziny i znajomych. Domyślacie się pewnie jaka była reakcja? 🙂 Właśnie taka. „Gdzie k…?!?” „Oszalałaś? Nie jedź tam”, „Do Iranu??? A może do Korei Północnej?” 🙂

Wszystkim tym którzy wahają się czy go odwiedzić powiem: KONIECZNIE! Iran jest inny niż kraje arabskie. Jest inny niż Turcja, nie muszę chyba dodawać, że inny niż Izrael – taki suchar… Znajdziecie w nim mnóstwo przyjaznych, ale nienachalnych ludzi, którzy są bardzo ciekawi świata poza granicami ich kraju, a niewielu z nich ma okazję go zobaczyć.

Meczet Szaha w Isfahanie – przepiękny przykład perskiej architektury.

Zobaczycie miejsca, od których zakręci Wam się w głowie, przepiękne zabytki i przyrodę, jakże inną od naszej. I w końcu znajdziecie przepyszne jedzenie, dla nas zupełnie egzotyczne. Dobre i jeszcze naturalne, nienafaszerowane dodatkami i w bardzo przystępnych cenach. I tak: Iran jest krajem bezpiecznym, podróżując samotnie nie miałam jakichś większych przygód. Odwiedziłam Isfahan, Jazd, Sziraz, Kaszan i Teheran. Nikt mnie nie nagabywał, chociaż w kilku sytuacjach chyba moja obecność wywołała konsternację lub poruszenie, ale miejscowi są bardzo grzeczni, stonowani i przyjaźnie nastawieni do przyjezdnych. Mam nadzieję, że nie nadejdzie moment, kiedy ich nastawienie dzięki hordom zdziczałych turystów się zmieni, bo szkoda by było.

Share: