Lagos – raj na krańcu Europy

Południowe wybrzeże Portugalii już od lat jest popularnym miejscem na wakacyjny wypoczynek, jego sława powoli dociera też do naszego kraju. Plaże Algarve uważane są za jedne z najpiękniejszych na świecie. Cudowne piaszczyste zatoczki, ukryte przy stromych klifach z krystalicznie czystą, turkusową wodą. Ale to nie wszystko.

Wybrzeże Algarve jest słoneczne przez okrągły rok 🙂

Plaże Algarve

Wybrzeże usiane jest jaskiniami i ostańcami skalnymi, czasami o przedziwnych kształtach. Część plaż dostępna jest tylko w czasie odpływu, a są również takie, na które dostać się można tylko łodzią. To raj dla stroniących od tłumów. Są oczywiście także płaskie, ciągnące się kilometrami plaże, na które łatwo się dostać. I nie, wcale nie na wszystkich jest tłoczno. Wystarczy przejść się kawałek od głównych zejść, żeby znaleźć sporo miejsca. Sierpień jest miesiącem najtłoczniejszym, wtedy bowiem najwięcej Portugalczyków bierze urlop. Jest to najgorętszy miesiąc i duże miasta, jak Lizbona, stają się nie do zniesienia, dlatego sporo osób przyjeżdża właśnie do Algarve. Część ma tu rodziny, znajomych lub domki letniskowe.

Lagos – zanim wybierzemy się opalać:)

Żeby zwiedzić wszystkie piękne plaże Algarve trzeba wypożyczyć samochód. Dla tych, którzy wolą nie przemieszczać się za daleko, jednym z najlepszych wyborów będzie zatrzymanie się w Lagos. Co prawda miasteczko w sezonie turystycznym przeżywa istne oblężenie, ale jednak nie straciło swojego uroku i naturalności. Przy odrobinie wysiłku będziemy nawet w stanie znaleźć dobrą knajpkę oferującą menu w przystępnych cenach (lunch ok 10 euro). Jadąc do Portugalii warto mieć na uwadze, że w wielu lokalach nie można płacić kartą, albo ta opcja jest obciążona dodatkową opłatą. Dobrze mieć więc przy sobie gotówkę lub skorzystać z bankomatu.

Co wyróżnia Lagos spośród innych miejscowości turystycznych, rozciągających się wzdłuż wybrzeża Algarve? Po pierwsze – jest to miasteczko. Poza Faro, stolicą regionu, która jest już sporym miastem, większość miejscowości to typowo letniskowe kurorty, które pustoszeją po sezonie. Lagos żyje przez okrągły rok, dzięki temu nie ma tak wybitnie turystycznego charakteru. Przecież i miejscowi muszą gdzieś jeść, wychodzić itd.

Idziemy na plaże!

Tak, liczba mnoga jest celowa:) Druga zasadnicza z punktu widzenia turysty zaleta Lagos to plaże. W samym miasteczku jest ich aż pięć! Praktycznie o krok od fortu i przy ujściu portu, pierwsza malutka Praia da Batata, czyli plaża ziemniaków i zaraz za nią, oddzielona fragmentem klifu Praia dos Estudantes, czyli plaża uczniów/studentów.

Idąc trochę dalej od centrum w kierunku południowym na pewno nie ominiemy znaków, prowadzących w stronę dwóch najpiękniejszych plaż Lagos, znajdujących się często w rankingach najpiękniejszych plaż świata, o uroczych nazwach Praia da Dona Ana i Praia do Camilo. Warto nie tylko się tam poopalać (jeśli znajdziemy miejsce), ale przede wszystkim zobaczyć je z klifu. Te stosunkowo niewielkie plaże są zjawiskowe.

Widok z klifu na Praia da Dona Ana.

Od Praia do Camilo jest już rzut beretem do, moim subiektywnym zdaniem najpiękniejszego miejsca w całej okolicy, czyli Ponta da Piedade. To niewielki cypel, wychodzący na południe od Lagos, na którego końcu stoi latarnia morska. Największą atrakcję Ponta da Piedade stanowią jednak zjawiskowe formacje skalne, będące efektem trwającej miliony lat erozji wybrzeża. Tutaj fale są już większe, niż przy plażach chronionych zatoczkami. Ponta da Piedade można tez zobaczyć od strony morza, liczne firmy oferują rejsy motorówkami i pontonami. Przy sprzyjającej pogodzie wpływają również do niektórych jaskiń i pomiędzy skały, widoki są więc niesamowite.

Ponta da Piedade zachwyca pięknymi ostańcami, opierającymi się falom oceanu.

Skoro już mowa o rejsach, można także załapać się na wyprawę w poszukiwaniu delfinów. Te piękne zwierzęta przypływają często bardzo blisko brzegu, zdarza się, że można je wypatrzeć z lornetką z Ponta da Piedade. Natomiast wybierając się na wycieczkę łodzią, możemy zobaczyć delfiny w ich naturalnym środowisku, to dużo lepsza opcja, niż wycieczka do delfinarium.

Lagos – wycieczka po okolicy

W Lagos zaczyna – lub jak kto woli kończy – się linia kolejowa. Jeśli znudzi nas leżenie na plaży, zawsze można wybrać się na wycieczkę po okolicy. Przejażdżka na pewno nas nie rozczaruje, gdyż kolejne kilka stacji ciągnie się wzdłuż wybrzeża. Pierwsza zresztą, Meia Praia (czyli plaża – połówka) znajduje się bezpośrednio przy plaży o tej samej nazwie. Na plażę zresztą można się wybrać pieszo z Lagos, bo zaczyna się niedaleko portu i ciągnie przez dobre 5 kilometrów.

Jeśli szukamy spokoju, to warto wysiąść przy Meia Praia i iść w stronę przeciwną do miasta. Tam zwykle nawet w szczycie sezonu jest pusto, gdyż plaża kończy się przy ujściu estuarium Alvor. To miejsce jest również bardzo ciekawe, szczególnie dla osób lubiących przyrodę, ale także tych którzy chcą zobaczyć autentyczne życie Portugalczyków. Wysiadając na drugiej od Lagos stacji, Mexilhoeira Grande (czyta się mniej więcej jak Mesziloeira Grande, nie jak Meksyk 😉 można spacerem dojść nad estuarium. Prowadzi do niego bita droga z przepięknym krajobrazem. Wzdłuż rosną drzewa migdałowe i figowce, są niewielkie pastwiska. Takie okolice można zobaczyć w typowej portugalskiej wiosce. Sama miejscowość Mexilhoeia Grande znajduje się po drugiej stronie głównej drogi, biegnącej wzdłuż wybrzeża, kierując się bitą drogą dojdziemy do estuarium.

Estuarium w czasie odpływu jest prawie zupełnie puste. W czasie przypływu często bywają tam adepci kitesurfingu.

Bardzo możliwe, że zobaczymy po drodze kolorowe żołny, dudka lub srokę. błękitną – kuzynkę naszej sroki. Sroka błękitna występuje tylko w części Półwyspu Iberyjskiego. Zwykle przemieszcza się w głośnych stadach i nie da się jej pomylić z żadnym innym ptakiem. W samym estuarium często bywają również flamingi, szczególnie rano i wieczorem. Oczywiście poza tymi dwoma gatunkami jest zatrzęsienie ptaków brodzących.

Dla zainteresowanych – jest to świetne miejsce do birdwatchingu i bardzo możliwe, że spotkacie nad estuarium ludzi z lornetkami lub lunetami. Wybierając się tam, warto sprawdzić godziny przypływów i odpływów, ponieważ różnice poziomu wody na oceanie są dosyć duże. W czasie największego odpływu w miesiącu, estuarium jest puste, można wtedy zobaczyć dwie niewielkie rzeki, które mają w nim swoje ujście. Wtedy też można zobaczyć miejscowych, którzy przychodzą zbierać różne gatunki małży. Dla szczurów lądowych jest to bardzo ciekawy widok!

Całkiem niedaleko ma swoja siedzibę organizacja pozarządowa, zajmująca się ochroną przyrody i monitoringiem przyrodniczym, A Rocha.

Robią oni także na zamówienie wycieczki przyrodnicze, głównie birdwatching po bliższej lub dalszej okolicy. Jeśli wybierzecie się nad estuarium w czwartek rano, zaglądnijcie do nich na dzień otwarty, można wtedy zobaczyć obrączkowanie ptaków i wiele innych ciekawych przyrodniczych. Wstęp jest bezpłatny, można wesprzeć ich dowolnym datkiem. Ich siedziba znajduje się mniej więcej w połowie drogi ze stacji kolejowej do estuarium i powinna być oznaczona strzałką, ale nie zobaczycie budynku z drogi, ponieważ otacza go bujny ogród. Dla zapalonych ptasiarzy i miłośników spokoju i ciszy może to też być świetne miejsce na spędzenie urlopu, można bowiem wynająć tu także pokój. W tajemnicy powiem: jedzenie mają świetne!

Na zdjęciu żołna. Ten i wiele innych gatunków można zobaczyć w okolicy estuarium Alvor. Fot: G. Rethore, A Rocha Life.

Jadąc stację dalej, wysiadamy w Alvor, po drugiej stronie estuarium. To niewielka miejscowość, jeszcze do niedawna rybacka wioska. Teraz oczywiście głównym źródłem utrzymania jest turystyka. Alvor jest zdecydowanie bardziej ciche i kameralne niż Lagos, ale brakuje mu tych pięknych klifów, chociaż znajdziemy w pobliżu przepiękną Plażę Trzech Braci (Praia de Tres Irmaos).

Im dalej na wschód, w kierunku Faro, tym bardziej turystycznie, aczkolwiek po drodze znajdziemy jeszcze kilka mało obleganych miejscowości, jak np. małe miasteczko Portimao ze słynną Praia da Rocha, również znajdująca się pod wysokim klifem. Tam jeszcze można dojechać linią kolejową, która później już skręca na północ.

Share: