Óbidos – najbardziej urocza miejscowość Portugalii

W Portugalii nie brakuje przepięknych miejsc i zabytków zapierających dech. Oddalając się poza stolicę, można zauważyć, że przeważająca część miejscowości, czy to malutkich wiosek, czy nieco większych miasteczek, architektonicznie jest do siebie bardzo podobna. Óbidos to miejsce „tradycyjne” pod tym kątem.

Domy, najczęściej białe, zdobione kolorowymi obramowaniami przy oknach i na rogach budynków. Dachy, zawsze pokryte dachówką, są co prawda w bardzo różnym wieku i stanie. Chodniki (empedrado) tradycyjnie wyłożone kostkami białego wapienia i czarnego bazaltu, do niemożliwości wypolerowanymi stopami przechodniów. Czasami, w większych miejscowościach i bardziej reprezentacyjnych miejscach, prezentują piękne wzory. Uliczki w centrum są zawsze wąskie, zdradzając wiekową historię miejscowości.

Óbidos – urokliwy zakątek

Swoistej kwintesencji tradycyjnej architektury Portugalii można doświadczyć przyjeżdżając do Óbidos. Jest to jedna z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejscowości w okolicach Lizbony. Ponieważ jest zdecydowanie mniejsza, niż na przykład Sintra, dużo szybciej można odczuć fale turystów, wypełniające wąskie uliczki.

Aby w pełni docenić urok tego miejsca, zdecydowanie warto przyjechać tutaj wcześnie rano. Lub, nawet lepiej: zdecydować się na nocleg. Większość przewodników podaje, że aby zwiedzić Óbidos wystarczy pół dnia i w zasadzie tak jest. Ale, szczególnie w przypadku takich miejsc jak to, jest ogromna różnica między zobaczeniem a doświadczeniem go.

Kiedy autokary z turystami odjadą, ciszę przerywają tylko dobiegające z wnętrz domów ciche rozmowy nielicznych mieszkańców. Można spokojnie i do woli spacerować uroczymi, krętymi uliczkami, spotykając od czasu do czasu turystów (ale zapomnijcie o tłoku), którzy również zdecydowali się na nocleg i właśnie zmierzają na kolację do jednej z miejscowych restauracji albo kieliszek miejscowego trunku o nazwie ginja. Kiedy spoglądamy na podświetlone mury obronne i zamek, które wyznaczają granice historycznej części miasteczka, wielowiekowa historia tego miejsca staje się dosłownie namacalna. A jest ona niezwykła.

Ginja w restauracji

Óbidos – bogata historia

Skoro jest zamek, to musiała być i królowa. Co więcej, niejedna! Miejscowość bowiem, przez wieki, była własnością królowych właśnie. Być może z tego powodu jest tak urocza, jakby nie tylko każdy dom i dach, ale też fragment bruku miał swoje wyznaczone, ze smakiem wybrane miejsce.

Najsłynniejsza bodaj z całej plejady królowych, związanych z Óbidos jest Rainha Isabel – Elżbieta Aragońska, królowa- święta. Mąż podarował jej to miasteczko jako prezent ślubny. Wedle podań, para miała ponoć spędzić tu noc poślubną. Ile w tym prawdy, tego nie wiadomo, wszak Elżbieta poślubiając Dinisa była jeszcze dzieckiem. Zupełnie nie jak na królową przystało, żyła bardzo skromnie. Była też głęboko religijna. Po śmierci męża, kiedy jej syn objął tron, wstąpiła do zakonu. Kiedy zmarła, została pochowana w Coimbrze. Ponoć w pobliżu jej grobu miało miejsce wiele cudów, a ona sama została kanonizowana.

Oibidos - zamek

 

Ale historia Óbidos sięga dalej w przeszłość. Już w czasach rzymskich miało znaczenie militarne, ale osada została założona tu jeszcze wcześniej, przez Celtów. Z tego późniejszego okresu podczas wykopalisk odkryto tu pozostałości forum i łaźni. Po upadku Cesarstwa Rzymskiego, w IV i V wieku byli tu Luzytanie i Wizygoci. Później, Óbidos znalazło się pod panowaniem kalifatu Umajjadów, zwanych w Portugalii Maurami. To oni podczas swojego panowania otoczyli miasto murem obronnym.

Podczas rekonkwisty, Óbidos zostało odbite przez Alfonsa I, zwanego Zdobywcą – pierwszego władcy, tytułującego się królem Portugalii – w 1148, rok po odbiciu z rąk Maurów Lizbony. Odtąd już niezmiennie było częścią tego państwa.

Mury miejskie w Óbidos

Zwiedzając miasteczko można wspiąć się też na mury miejskie i urządzić sobie spacer, z przepięknym widokiem na zamek i starówkę po jednej i malownicze okolice po drugiej stronie. Wejście na mury jest bezpłatne, ale podczas spaceru należy być bardzo ostrożnym – nie są one zabezpieczone żadną barierką od strony miasta, a w niektórych miejscach dosyć wąskie. Poza okolicami zamku widnieją też przy murach napisy ostrzegające przed wspinaniem się, ponieważ nie na całej długości są one w wystarczająco dobrej kondycji.

Obidos - mury miejskie

Praktyczne wskazówki:

Dla tych, którzy zdecydują się na samodzielny dojazd z Lizbony transportem publicznym: najwygodniej i najszybciej jedzie się autobusem. Codziennie odjeżdża kilkanaście autobusów z dworca przy Campo Grande, należy szukać busów do Caldas do Rainha. Óbidos jest drugim przystankiem, a jedzie się nieco ponad godzinę.

Jeśli chcecie dokładnie sprawdzić rozkład, polecam ściągnąć aplikację przewoźnika, zresztą tak jest niestety w przypadku większości firm w Portugalii. Informacje na stronie internetowej, o czym przekonałam się boleśnie na własnej skórze, mimo że wydają się aktualne, niekoniecznie takie są… Sporo połączeń na tej trasie obsługuje firma Rápida Verde. Autobusy zatrzymują się zaraz pod murami starówki.

Jeśli zamierzacie zwiedzić Portugalię, to zajrzyjcie do wpisu „Lagos – raj na końcu Europy„.

Share: