Pamukkale – „must see” Turcji

Każdy kraj ma swoje sztandarowe atrakcje, które przyjeżdżający turysta obowiązkowo musi zobaczyć. Na szczycie listy tureckich atrakcji znajduje się niezmiennie osławione Pamukkale, czyli z tureckiego „Bawełniany Zamek”.

Wizyta w Pamukkale

Nam, ludziom z północy kojarzy się bardziej ze śniegiem, wśród gorącego krajobrazu. Ale dla miejscowych naturalnym i dużo bardziej oczywistym skojarzeniem są puszyste kwiaty bawełny, które co roku pokrywają bielą okoliczne pola. Co stanowi o wyjątkowości tego miejsca?

Baseny w Pamukkale

Śnieżnobiałe wapienne tarasy, które w blasku słońca niemal oślepiają. Są przepiękne i żadna fotografia nie odda ich uroku… To trzeba zobaczyć na żywo! Woda, wypływająca z gorących źródeł w okolicy, jest tak nasycona związkami mineralnymi, że jest to po prostu widoczne. Wchodząc do jednego w niewielkich baseników przekonać się można, iż na dnie mnóstwo jest białego osadu.

To węglan wapnia, który wytrąca się z wody, kiedy ta wypływając na powierzchnię, gwałtownie się ochładza. Ale nie same trawertyny – chociaż piękne – powodują, że jest to miejsce jedyne w swoim rodzaju. Nigdzie na świecie w sąsiedztwie trawertynów nie ma ruin antycznego miasta.

Miasto Hierapolis – historia tego miejsca

Groby w Pamukkale

Kiedy pada nazwa Pamukkale zwykle pierwsze co przychodzi do głowy to białe, wapienne tarasy. I słusznie. Mniej osób niestety kojarzy ruiny miasta Hierapolis, znajdujące się w zasadzie w tym samym miejscu, obok trawertynów. Bo już starożytni doceniali nie tylko piękno formacji skalnych, ale też walory zdrowotne wody z gorących źródeł, bogatej w minerały.

Hierapolis zostało założone przez władcę Pergamonu, Eumenesa II. Ale miejsce już wcześniej było miejscem kultu frygijskiej Bogini-Matki Kybele, ze względu na znajdujące się tam „wrota piekieł” czy zejście do podziemi, jak wierzyli ówcześni ludzie. To szczególne miejsce to ujście jaskini, z której wydobywa się dwutlenek węgla, wytwarzany w intensywnych w tej okolicy procesach geologicznych.

Później w okresie rzymskim zaraz obok wybudowano świątynię Apolla, a ludzie przybywali tu nie tylko odzyskać zdrowie, ale także poznać przyszłość. Przepowiadający ją kapłani opanowali sztukę wchodzenia do Plutonium, czyli niewielkiej jaskini, skąd wydobywały się trujące gazy. Prawdopodobnie używali ich też do wprowadzania się w trans.

Znane są przekazy, mówiące, że zwierzęta, które podeszły w to miejsce, natychmiast padały, nie wyłączając przelatujących ptaków. Nic dziwnego więc, że kapłani, którzy wchodzili do tej niewielkiej jaskini i wychodzili żywi, byli uważani za posłańców bogów o nadnaturalnych darach. Kiedy na obszarze tym zaczęło się umacniać chrześcijaństwo, Plutonium stało się jednym z najbardziej znienawidzonych przez wyznawców nowej religii miejsc. Było bowiem ważnym centrum kultu pogańskiego, chrześcijanom zaś mocno kojarzyło się z siłami nieczystymi.

We wczesnym średniowieczu, kiedy nowa religia była już tą panującą w Cesarstwie Rzymskim, a Hierapolis stało się prężną gminą chrześcijańską, zasypano je kamieniami, na wieki grzebiąc miejsce „kultu szatana”. Dzieła zniszczenia dopełniły prawdopodobnie późniejsze trzęsienia ziemi. Jego lokalizację odkryto dopiero w 1965, a kontynuację wykopalisk prowadzono jeszcze w 2003 roku. Do dziś Plutonium nie straciło swoich właściwości, nadal wydobywają się stamtąd trujące gazy, dlatego nie można podejść zbyt blisko tego miejsca.

Hierapolis – zabytki i SPA

Pamukkale - ruiny

Miasto swój największy rozkwit przeżywało, kiedy królestwo Pergamonu znalazło się pod panowaniem rzymskim. Szczególnie korzystny dla Hierapolis był okres panowania Septymiusza Sewera oraz Karakalli. Zniszczone trzęsieniem ziemi w 60 r. n.e., zyskało nowy kształt, nadany mu przez Rzymian. Patrząc na ruiny Hierapolis dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale w tym okresie mieszkało w mieście około 80 tysięcy ludzi i było ono ważnym ośrodkiem nauki i kultury.

Z okresu rzymskiego pochodzi większość najlepiej zachowanych zabytków: ulica Frontiusa, która dzieliła miasto na dwie części, Brama Domicjana, świątynia Apolla, a także, najlepiej ze wszystkich budowli zachowany, teatr. Został on wzniesiony na polecenie cesarza Hadriana i mógł pomieścić między 8 000 a 10 000 osób.

Teatr w Hierapolis

Już wtedy ludzie zjeżdżali tu, ze względu na gorące źródła i ich lecznicze właściwości. Można było z nich korzystać w termach, gdzie znajdowały się baseny z zimną i gorącą wodą. Ci, którzy dzisiaj chcieliby przekonać się o dobroczynnych właściwości tutejszych wód, mogą wykapać się w słynnym basenie antycznym, zwanym również basenem Kleopatry. Atrakcją, oprócz korzystnego dla zdrowia i wyglądu wpływu wód, są znajdujące się na dnie sadzawki rzymskie kolumny – pozostałości przebiegającej tędy ulicy Frontiusa, z której do dziś zachował się tylko fragment.

Jednak nie wszyscy, którzy tu przyjeżdżali odzyskiwali zdrowie. Dlatego też w mieście znajdowała się spora nekropolia, część grobowców zachowała się do dzisiaj.

Pamukkale to nie tylko unikalne formacje geologiczne i gorące źródła pełne minerałów. To także starożytne miasto, można powiedzieć jedno z pierwszych na świecie uzdrowisk. Nie przegapcie go będąc na miejscu!

To jedyne w swoim rodzaju miejsce pokazuje nam także, jak ważne jest zachowanie równowagi między ludźmi a przyrodą i jak łatwo ją naruszyć. Poprzez ogromną presję turystyczną i boom hotelowy, który nastąpił tu w latach 80-tych, woda z naturalnych sadzawek zaczęła znikać. A dokładniej: była pobierana przez hotelowe SPA, przez co do wapiennych tarasów nie dopływało już nic. W konsekwencji zaczęły one wysychać, a istnienie tego wyjątkowego miejsca było zagrożone.

Dzięki wysiłkom władz powoli stan wraca do pierwotnego, ale spora część sadzawek ciągle jest sucha. Odwiedzając Pamukkale warto o tym pamiętać: my, turyści mamy ogromny, często negatywny wpływ na kondycję miejsc, z których korzystamy. Róbmy więc to z głową, tak, aby po sobie zostawić minimalny, a idealnie żaden ślad.

Share: